Lis
Moderator globalny
Posty: 1932
Rejestracja: 9 lat temu

The 3rd And The Mortal

Lis

Obrazek

Obrazek

Powiecie że gotycki doom metal z kobiecym wokalem to lipa, zgadzam się. Z tym że Norwegowie z The 3rd And The Mortal zamiast do wiktoriańskiej rezydencji zabierają nas do króliczej nory. To muzycy grający w jakiejś nocnej spelunie dla trzech osób z których jedna śpi pod stołem a druga bardziej skupiona jest na siedzącej na kolanach prostytutce, by po koncercie odurzyć się alkoholem i narkotykami zapominając o swoim chujowym życiu. Do lasu, ale takiego z negatywu, z czerwonymi drzewami i dziwnymi groteskowymi kształtami. To soundtrack do filmów Lyncha, których akcja toczy się w zaśnieżonej Norwegii, gdzieś przy zagubionej autostradzie. Dużo się tu dzieje.

Muzyka na każdym wydawnictwie ewoluuje w nowe kierunki, od melodyjnego doomu wymieszanego z onirycznymi ambientami na granicy ciszy, przez dark jazz, industrialną elektronikę po surrealistyczny trip hop.

Kto nie zna proponuję zacząć od świetnej Painting on Glass.

Skład:
Rune Hoemsnes - Drums, Percussion, Programming (1992-2005) Manes, ex-Nightfall, Calmcorder, kkoagulaa, ex-The Soundbyte
Trond Engum - Guitars (1992-2005) ex-Nightfall, T-Emp, The Soundbyte, ex-Atrox (live)
Geir Nilsen - Guitars, Keyboards, Piano, Programming (1992-2005) Oceans of Time, ex-Nightfall, ex-Hellhaven
Finn Olav Holthe - Guitars, Keyboards, Samples, Programming (1992-2005) ex-Nagant, ex-Thorns Ltd.
Frank Stavem - Bass (2002-2005)
Kirsti Huke - Vocals (2002-2005) Kirsti Huke, Kirsti, Ola & Erik, Tullkattesnutene, ex--Phy, ex-Kirsti Huke Quartet, ex-Scent of Soil, ex-Trondheim Jazz Orchestra, ex-Trondheim Voices
▼ Byli muzycy
Jarle Dretvik - Bass (1992-1994)
Kari Rueslåtten - Vocals, Keyboards (1992-1994) ex-Storm, Kari Rueslåtten, ex-The Sirens
Bernt Rundberget - Bass (1994-2002)
Ann-Mari Edvardsen - Vocals, Keyboards (1995-2002) ex-Tactile Gemma
Dyskografia:
1993 - The 3rd and the Mortal [demo]
1994 - Sorrow [EP]
1994 - Tears Laid in Earth
1995 - Nightswan [EP]
1996 - Painting on Glass
1996 - Stream [single]
1997 - In This Room
2002 - Memoirs
2004 - EP's and Rarities [kompilacja]
2005 - Project Bluebook: Decade of Endeavour [kompilacja]








MA: https://www.metal-archives.com/bands/Th ... ortal/1242

Tagi:
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3387
Rejestracja: 7 lat temu

kurz

Bardzo fajna rzecz, co materiał, to zmiana kierunku. Osobiście preferuję ostatni album, w zasadzie trip-hopowy Memoirs, mieszczący się na granicy pomiędzy Portishead i Perdition City Ulver.
Lis
Moderator globalny
Posty: 1932
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Jeśli by szukać powiązań z całokształtem ich twórczości to jeszcze jako kierunek dorzucę Manes i Beyond Dawn.

Ja najbardziej lubię wspomnianą dwójkę, można poczuć się źle słuchając za dużo. Kto wrzuca jako drugi numer wyciszony utwór który ma udawać pusty pokój w którym gra radio? I te psychodeliczne ambienty, funeralne tempa, trąbki czy plemienne rytmy.

Edit. Jako 3 numer
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1909
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Zwykle sprawdzając jakiś nowy temat włączam sobie jako podkład opisywaną w nim muzę...Odniesienia do obrazów i twórczości Lyncha są jak najbardziej trafne. Słuchając płyty "Painting on Glass" można się rzeczywiście przenieść do baru Roadhouse z serialu Twin Peaks. Wciągająca i mroczna muza. Tęsknota, smutek, melancholia i depresja... to tak na szybko przychodzi do głowy. Można powiedzieć że to świetna ścieżka dźwiękowa i podkład do jazdy autem w nocy czy choćby do książki.

Z tego co wyczytałem od "Painting on Glass" śpiewa Ann-Mari Edvardsen a wcześniej na debiucie udzielała się Kari Rueslatten. Będę na pewno sprawdzał.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Lis
Moderator globalny
Posty: 1932
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

W 3 sezonie Twin Peaks, każdy odcinek kończył się koncertem w Roadhouse (swoją drogą pomysł świetny, ZZ Top, Nine Inch Nails..), pisząc temat od razu pomyślałem że idealnie by pasowali do tego konceptu.

Jeśli nie znacie to polecam też wspomniany Beyond Dawn. Pity Love i Reverly, to w moim osobistym rankingu jedne z płyt życia.

Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4089
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Na etapie kaset z Mystica, czy dobre 25 lat temu, to lubiłem debiut i kolejne, ale te eksperymentalne pomysły mnie przerosły. Teraz pewnie bym inaczej spojrzał. A tak uleciał jakoś mi pęd na tę kapelę... Fajnie, że wątek jest, będzie pretekst do odświeżenia.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Niby kapela tzw. prosto w moją alejkę, ale nigdy mnie nie (za)chwyciła, aż zacząłem wątpić czy lubię dziewczyny na wokalu w graniu z pazurem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

yog pisze: 4 lata temu Niby kapela tzw. prosto w moją alejkę, ale nigdy mnie nie (za)chwyciła, aż zacząłem wątpić czy lubię dziewczyny na wokalu w graniu z pazurem.
Z pazurem to może był debiut. Później to ciężko byłoby ich nawet do rockowego worka wrzucić.

Ja uwielbiam ich na 2 i 3 albumie - "Painting on Glass" w szczególności, "In This Room" odrobinę mniej, ale to wciąż jest genialna płyta. "Memoirs" ostatni raz słuchałem pewnie z 10 lat temu. Jedyne co z niego pamiętam, to elektronikę w większym natężeniu, niż na jej poprzedniczce oraz kolejną już zmianę wokalistki. Najwyższa pora odświeżyć "Memoirs".
Debiut miał u mnie tłusty czas, ale tylko do momentu usłyszenia płyt nr 2 i 3. Po nich "Tears Laid in Earth" praktycznie przestał istnieć w mojej świadomości, bo wydawał mi się wręcz prostacki w porównaniu z kolejnymi płytami. Tylko głos Kari pozostał w pamięci, również za sprawą "Nordavind".