brzask pisze: ↑4 lata temu
są zespoły ,których dyskografię warto mieć całą....i dla mnie to z pewnością także właśnie Finowie.
A owszem
Trochę ubolewam nad brakiem splitu z Candy Cane w fp, ale z czasem i on dojdzie. Najbardziej metalowy, najcięższy z ich materiałów. Polecam równie dobrze, jak ich odjechane psychodeliki.
Tak, split też jest świetny.
Ja z kolei nie mam jeszcze epki ,,Kevät / Värimyrsky.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
Najlepszy gig z czterech, jakie widziałem. Głównie ostatnia płyta poleciała, ale jak w pewnym momencie z tych bitowych podkładów wjechali z otwieraczem z poprzedniej, to pory z miejsca pełne ejakulatu. A noisowa, rozstrojona końcówka całego występu to było idealne dopełnienie sztuki.
Supporty bardzo pozytywnie, awangardowy folk na start a potem naspidowane rejwy z noise rockowymi wiosłami. Bardzo spoko, ale główna gwiazda ich zmiotła.
Tak, pomimo tego że w kilku momentach uszy dostały ostry wpierdol na skutek nakładania się przeróżnych efektów i sprzężeń, to bardzo dobry koncert.
Dawno nie widziałem tak przeżywającego i wczuwającego się gitarzysty - gość wręcz fruwał po scenie jakby przyjął konkretną dawkę jakiś specyfików:) Zresztą cała ekipa bardzo dobrze się bawiła ... włącznie z typem od syntezatorów.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
Vortex3 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
"Valonielu" wow. Mistrzostwo.
"Between Shit and Piss we are Born"
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Teledysk do Muuntautuja, pierwszego kawałka zapowiadającego album, który ma się ukazać 11 października 2024.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Już myślałem, że nowa płyta oparta będzie dość mocno w całości o elektronikę, /co nie byłoby takie złe w sumie bo ten tytułowy numer Muuntautuja jest baardzo ciekawy/ a tu wchodzi drugi singiel - Valotus i wszystko wraca mniej więcej na odpowiednie tory z których ich znaliśmy. Jest dość typowo czyli ostro i transowo. Do tego w 05m34sek mamy nieoczekiwane pianinko i za chwile chory, zniekształcony wokal pięknie współgrający z teledyskiem o którym wspomniał wyżej yog.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
Kurde, zostawiłem ponowne sięgnięcie po nówkę na później, ale Lis i Vortex zachęcili. Parę dni temu po kilku przesłuchaniach byłem na tak, ale miałem wrażenie jakiegoś braku, a może nadmiaru? Nieważne, zostawiłem aż się ułoży.
I co? I to panowie i panie właśnie jest progresywny metal, progresywny rock itp, itd. Mrok, ciężar, psychodelia, elektronika, ambient, muzyka plemienna, co tam kto jeszcze usłyszy. Jestem zachwycony, dla mnie kandydat na album roku.