Co do koncertu Pink Freud to słyszałem, uważam że jest totalnie zjebany.
Wiadomo, że to taka ciekawostka przyrodnicza, przekładanie muzyki Autechre na proste jazzowe/rockowe instrumentarium siłą rzeczy odrze ją z mnóstwa zawartości.
Ryszard pisze: ↑7 lat temu
Jakich płytek rysiu mógłby popróbować? Które wejdą takiemu melomanowi jak ja? HA?
Ode mnie:
Tri Repetae - początek właściwego Autechre
Oversteps, Quaristice - oba dość spokojne, fajne sampelki
Confield, Draft 7.30 - te są w znacznym stopniu oparte na algorytmach i sieciach neuronowych, jedne z dziwniejszych albumów Autechre
SIGN was announced last month and is due out next Friday, October 16th on Warp Records. The broadcast will take place at Autechre's website starting at 21:00 BST/16:00 EDT/13:00 PDT.
kurz pisze: ↑4 lata temu
Od dwóch tygodni w 90-u procentach słucham tylko Autechre i wciąż nie mam dość. Syntetyka na najwyższym poziomie, dopiero teraz to poczułem i nie puszcza, trzyma za jajca.
Szkoda, że nie doszło do kolaboracji z Coil. Rob i Sean wysłali im nawet tracki, ale John i Peter niestety byli zajęci czymś innym. Odesłali im je z adnotacją, że są zbyt dobre żeby w nich grzebać. Chyba coś z tego wpadło na LP5 i Epkę z tego okresu.
Incunabula bardzo nieśmiało wkracza w świat poplątanych zwojów muzycznych, które królują na późniejszych albumach, ale momentami gdzieś to przebija się. Tak czy inaczej to bardzo ładna muzyka, a Amber to idealna kwintesencja okresu przejściowego między tą ładnością, i ciężkimi syntetycznymi splotami. Bardzo mi to wchodzi.
Co do Coila, to w pewnym sensie spotkali się na Ellipsis Scorna i tam obie grupy spłodziły ciekawe cudeńka. Kolaboracja to byłoby faktycznie coś innego.
pit pisze: ↑4 lata temu
Dobre rzeczy, ale ja chcę album studyjny.
Ja bym to widział jak studyjną setkę, ten materiał ma jedną oczywistą wadę; nie da się tego zbyt często słuchać, bo najlepiej wchodzi jednym ciągiem, a 8 h muzy to nie przelewki jednak.
Wróciłem sobie do NTS Sessions. Czwóreczka idealnie zaspokaja apetyt na nietypowy, wysokiej jakości drone.
Oraz glitch i reminescencje hauntology, ale bez wyraźnie zaznaczonych odwołań do muzyki w stylu retro.
blue_calx3 lata temu
Tormentor
Posty: 455
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
Amber puszczone kilka razy do roku zawsze coś nowego przedstawia. Silveslide to chyba mój ulubiony utwór z tej płyty, choć wczoraj pozornie banalny Yulquen zaskoczył mnie swoją złożonością, bo poza melodyjką to tam praktycznie wszytko żyje swoim spokojnym życiem, pracuje, stuka, płynie i gada.
Nothing inside.
blue_calx2 lata temu
Tormentor
Posty: 455
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
Ostatnio często mam ochotę na Exai.
Ten początek i uczucie jakby leciały w ciebie jakieś kawałki złomu z prędkością dźwięku a potem chaotyczny popis wyobraźni i ogarniania sprzętu to całkiem przyjemna muza do działania. Niezły kocioł, Amber na stymulantach.