Chłopaki na zetpetach musieli wymiatać.
darnoksss pisze:
Lubię bardzo wszystko do The night is new day włącznie. Nowe płyty mnie totalnie nie interesują bo za dużo w nich gotyku
W sumie ciężko się do gotyku ustosunkować, bo nie wiadomo, czy chodzi o klasykę takiego grania, tragiczne teatry, cycki na pierwszym planie czy szeroko rozumianą pedalską płaczliwość. DO była okrzyknięta jako "gotyk", bo wyszła w czasach, kiedy prawie wszystko musiało być czarne albo białe, znaczy się gotyckie, i łatka przylgnęła.
Dla mnie wspomniana wyżej LFDGD jest obok TD najbardziej "skażona" takową konwencyją.
Peter śpiewał, że lubi dziewczynki, a Jonas, że nie lubi emodziewczynek w czarnych kieckach. "Passing bird" można uznać za wyznanie zmęczonej pokoncertowym molestowaniem gwiazdki, ale i za ehmmm artystyczną niezgodę na szufladkę, w której Katatonia chcąc nie chcąc utknęła.