Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Dauþuz

Summerisle

Obrazek

Obrazek

Dauþuz to niemiecki duet, Syderyth oraz Aragonyth, wykonujący black metal z tekstami obejmującymi tematykę europejskiego górnictwa, jego historii i licznych związanych z nim mniej lub bardziej tragicznych wydarzeń. Syderyth od najmłodszych lat był zafascynowany bunkrami, jaskiniami i kopalniami. Zainteresowanie to nasiliło się gdy przeprowadził się do Turyngii, gdzie poznał wiele historii związanych z historycznym wydobyciem rud metalu oraz miał okazję zwiedzić liczne zabytki związane z górnictwem. Wówczas uznał, że temat ten doskonale wpisuje się w black metal i tak z pomocą Aragonatha założył Dauþuz.

Od początków działalności projektu, czyli od 2016 roku światło dziennie ujrzały 4 albumy, 2 epki, split oraz jeden krótki singiel. Ostatni jak dotąd długograj "Vom schwarzen Schmied" doczekał się dwóch wersji różniących się wokalami oraz produkcją i obecnością instrumentów klawiszowych. Wersja z 2022 roku "Vom schwarzen Schmied - Bergkgesænge" zawiera właściwie wyłącznie śpiewane wokale, natomiast oryginalna wersja z 2021 roku to "standardowa" i regularna wersja albumu.

Odkryłem ten projekt niejako przypadkiem błądząc po różnych kanałach na youtube. Trafiłem na epkę "Des Zwerges Fluch" i właściwie od razu poczułem, że trafiłem na bardzo interesujący i obiecujący zespół. Muzycznie Dauþuz obraca się w dość nieprzesadnie melodyjnym graniu. Jakbym miał doszukiwać się podobieństw do czegokolwiek, to wskazałbym Forteresse, Imperium Dekadenz i Summoning z czasów "Lugburz". Uwielbiam takie granie, więc muszę przyznać, że odkrycie Dauþuz było dla mnie strzałem w dziesiątkę.

Musze też przyznać, że panowie bardzo dbają o estetykę i stronę graficzną swoich wydawnictw. Wydania ich płyt z Amor Fati są po prostu cudne - wszystko w formie digipacków z książeczkami pełnymi historycznych rycin przedstawiających wiele scenek rodzajowych związanych z górnictwem i nie tylko. Ponoć na najwcześniejszych wydawnictwach wykorzystali autentyczne ryciny, natomiast od bodajże albumu "Monvmentvm" korzystają z usług grafika, który w bardzo trafny sposób naśladuje stylistykę prawdziwych grafik z epoki.

Skład:
Aragonyth S. - All instruments (2016-present) Hagatiz, Idhafels, ex-Geistbeschwörer, ex-Schattenthron, ex-Seelenfrost, ex-Seelenwinter, ex-Auf dem schwarzen Thron
Syderyth G. - Vocals, Guitars (acoustic), Keyboards (2016-present) Wintarnaht, ex-Isgalder, ex-Morial, ex-Schattenthron, Newun, ex-Idhafels, ex-Todgeweiht, ex-Asgharoth, ex-Vicious Sea

Dyskografia:
2016 - In finstrer Teufe
2017 - Die Grubenmähre
2018 - Des Zwerges Fluch [EP]
2019 - Monvmentvm
2020 - Grubenfall 1727 [EP]
2020 - Quintessenz [split]
2020 - Når natten endelig er her [single]
2021 - Vom schwarzen Schmied
2022 - Vom schwarzen Schmied - Bergkgesænge
2024 - Uranium






MA: https://www.metal-archives.com/bands/Da ... 3540419047
BC: https://dauthuzbm.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3296
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

""Wüst die Heimat" to pierwszy zwiastun nowego krążka. "Uranium" ukaże się 30 kwietnia w barwach Amor Fati Productions.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Sterben
Posty: 36
Rejestracja: 2 lata temu

Sterben

Ależ wykurwiście dobre granie! Przesłuchałem debiut i pierwszą epkę i obie siadły jak złoto. Jutro poleci reszta materiału. Coś czuję, że będzie kupowane na CD.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 206
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Sterben pisze: 2 lata temu Ależ wykurwiście dobre granie! Przesłuchałem debiut i pierwszą epkę i obie siadły jak złoto. Jutro poleci reszta materiału. Coś czuję, że będzie kupowane na CD.
Jak dla mnie wszystkie ich wydawnictwa są świetne, ale też ich albumy niewiele się od siebie różnią. Dauþuz obraz kurs muzyczny już na pierwszym albumie i konsekwentnie się go trzyma. Różnice stylistyczne pomiędzy albumami są raczej kosmetyczne - może tu jest nieco więcej śpiewanych wokali, albo tam nieco bardziej chwytliwe riffy i bardziej zapamiętywalne melodie. Wyjątkiem jest "Vom schwarzen Schmied - Bergkgesænge" w całości zaśpiewany, bez typowych bm wokali. To był raczej jednorazowy eksperyment, wg mnie całkiem ciekawy i udany, ale raczej do okazyjnego słuchania - są momenty w których bardzo odczuwam brak tego typowego dla Dauþuz wokalnego "dialogu" między growlem a falsetowymi krzykami.

"Wüst die Heimat" bardzo mi się podoba. Album kupię na 100%.