fajnie ze ktoś to zauważa. wszystkie praktycznie dziadzie tak teraz grają. Zresztą taka musi być twarz metalu społecznie zaakceptowanego i wrośniętego w kulturę.
Szajtan pisze: ↑2 lata temu
Jadę z dyskografią Kreatora i zauważyłem, które utwory zespołu mają najwięcej wyświetleń na Spotify. Prowadzi bezapelacyjnie "Satan is Real" z ponad 16 mln odsłuchów, a w pierwszej piątce nie ma żadnego utworu z klasycznej ery działalności zespołu. Pokazuje to, że Niemcy odnaleźli się we współczesności i nie muszą ratować pozycji nostalgicznymi podróżami w lata 80./90. A kiedy słucham ich nowego albumu,odnoszę wrażenie, że jest to muzyka stworzona z pewnym wyrachowaniem. To w zasadzie ucieleśnienie tego, co można nazwać Wackenizacją metalu. Duże, stadionowe refreny i chwytliwe melodie . Kreator dociska pedał patosu do samej podłogi.
Wolę Sodom i Destruction. Nie mniej pierwsze 4 płyty bardzo lubię, jedyną której słuchałem z tego bardziej współczesnego etapu ich kariery to enemy of god i było do spoko ale bez obesrania.
darnoksss pisze: ↑2 lata temu
Wolę Sodom i Destruction. Nie mniej pierwsze 4 płyty bardzo lubię, jedyną której słuchałem z tego bardziej współczesnego etapu ich kariery to enemy of god i było do spoko ale bez obesrania.
O dziwo mam podobnie!
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
A dla mnie najlepsze z tych trzech. Jedyne, co ma do starego Kreatora podjazd, to In the Sign of Evil.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Panowie, co sądzicie o wznowieniach Kreatora, tych z wyjebanym napisem Remastered na okładce i jakimiś rozbuowanymi książeczkami z tego co można przeczytać w opisie? Dużo lepiej to brzmi od oryginałów?
blue_calx2 lata temu
Tormentor
Posty: 455
Rejestracja:6 lat temu
blue_calx
Mam takie wydanie w digipacku + jakiś live CD zakupiony w empiku ze trzy lata temu, albo dwa. Prawdę mówiąc większego porównania nie mam, bo nie katowałem tego albumu przed remasterem, a nie spieszno mi specjalnie sprawdzać, ale z pyty brzmi czytelnie i fajnie, więc jak Ci nie szkoda kasy i tego szukasz, to w sumie nie wiem. Chyba, że mówisz o winylu. To też Ci nie doradzę. Puszcze sobie niedługo. Mam nadzieję, że pomogłem. Edit:Extreme Agression
Ostatnio edytowany przez blue_calx2 lata temu, edytowany łącznie 1 raz.
Nothing inside.
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Mam oryginał Endless Pain i nie sądzę, żeby jakikolwiek remaster brzmiał lepiej. Remaster też miałem, na cd, ale jakiś starszy, niż te wspomniane. I już nie mam. O ile wiem, remastery Pleasure to Kill brzmią mocno inaczej, nazwijmy to bardziej deathmetalowo - mocniej, bardziej selektywnie, głośniej, a oryginalny winyl brzmi jak analogowa płyta z połowy lat 80. Nigdy tej wersji nie słyszałem, ale z takimi opiniami się spotkałem. Cieszę się, że mogłem nie pomóc.
Destroy their modern metal and bang your fucking head