Po dłuższej przerwie odświeżyłem sobie "Chaosphere" i wcześniejszy pełniak "Destroy Erase Improve". Ależ to cudownie wchodzi. Zresztą DEI to chyba najbardziej przystępna ich płyta, mocno zróżnicowana, z nieco thrashowym nalotem. To co wyprawia na gitarze Thordendal czy Haake na perskusji to jest magia. Środkowa część takiego "Soul Burn" wgniata w fotel... Żałuję jedynie, że nie dałem rady dotrzeć na ich koncert w marcu, kiedy grali w Wawie...
Jak wiadomo "Rings of Pała" to mocno żenująca "adaptacja" prozy Tolkiena.. mimo to Amazon brnie dalej, robi z hukiem drugi sezon.. i co ciekawe przy jednym z kawałków (The Last Ballad of Damrod) zaprosili do współpracy Jensa Kidmana. Ludziska się podniecają w komentarzach jaki to mocny i genialny wokal (metal rulez!) - a prawda jest taka, że Kidman jak na swoje możliwości i to co wyprawia od lat z Meshuggah, to zaśpiewał tam bardzo lajtowo i zachowawczo w sumie (oczywiście trudno się dziwić. W końcu to produkcja familijna Tak czy srak, fajnie - bo może kilka osób więcej usłyszy o Meszudze..