Nooo, a jeszcze jak zajebiste Lost jest podbite jeszcze zajebistszym Raze the Stray i potem album wbija w mocno plemienny wajbik całościowo, czego apogeum jest wspomniane Cleansing.... No poezja po prostu.
Zdecydowanie Neurosis z najntisów bardziej mi wchodzi niż późniejsze.
Nie zapominaj że z nowszych płyt trzy są też przezajebiste, tj. A Sun That Never Sets, kolaboracja z Jarboe, no i ostatnia Fires Within Fires... - u mnie np znacznie wyżej niż trzy ich pierwsze albumy
edit - moment! zapomniałem o The Eye of Every Storm, świetna płyta ale już specyficzna i mniej oczywista i dlatego trzeba mieć na nią dzień/odpowiedni czas/nastrój..
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
Według mnie Neurosis najlepiej wypada w długich kawałkach, dają sobie wówczas możliwość na odpowiednie zbudowanie napięcia i przejechanie po odpowiednich neuronach słuchacza.
Co do Through Silver In Blood, to prawie każdy utwór to potencjalny "przebój", jednocześnie album nie traci nic ze swojej ciężkiej, przygnębiającej atmosfery.