To fińska grupa doom metalowa która pokazała, że w obrębie klasycznego / epickiego doom metalu nawet w XXI wieku można zrobić coś świeżego i osobistego. Oczywiście panowie nie szli na kompromisy, czego przykładem są utwory rozpisane na pół godziny (spokojnie nie wszystkie), oddawanie hołdu Christinie Ricci i tym podobne pomysły. Zespół rozpadł się w 2007 roku po wydaniu trzech dużych albumów, szeregu EPek, splitów i kompilacji.
Jussi Myllykoski - Bass (2006) Earthbound Machine, ex-Lord Vicar
Dyskografia: 1996 - Practice Sessions [demo] 1999 - Slice of Doom [demo] 2002 - In the Rectory of the Bizarre Reverend 2003 - You Shall Suffer! [demo] 2003 - Blood on Satan's Claw / Death in Spring [split] 2003 - Harbinger of Metal [EP] 2004 - Reverend Bizarre / Orodruin [split] 2004 - Black (Magic) Triangle / Apocalyptic Riders [split] 2004 - Slice of Doom 1999-2002 [kompilacja] 2005 - Slave of Satan [single] 2005 - II: Crush the Insects 2006 - Thulsa Doom [EP] 2006 - Under the Sign of the Wolf [split] 2007 - Teutonic Witch [single] 2007 - III: So Long Suckers 2007 - Knock 'Em Down to Size Part I [split] 2008 - Reverend Bizarre / Kuolema [split] 2008 - Reverend Bizarre / Rättö ja Lehtisalo [split] 2008 - Dark World / Deceiver [EP] 2008 - Electric Wizard / Reverend Bizarre [split] 2008 - Mr Velcro Fastener / Reverend Bizarre [split] 2008 - The Goddess of Doom [single] 2009 - Death Is Glory... Now [kompilacja] 2009 - Magick with Tears [kompilacja] 2011 - Return to the Rectory [EP]
W nurcie takich klasycznych doomowych brzmień z pewnością jeden z moich faworytów. Najbardziej podchodzi mi debiut, choć Crush The Insects to też świetna płyta. Bardzo podoba mi się też instrumentalny wałek z epki Return To Rectory "The March od the War Elephants" faktycznie wolny i ciężki jak przemarsz słoni bojowych Hannibala.
Ogólnie fińscy ciężarowcy to masa świetnych riffów, melodii i ciężaru wprost doskonale wyważonych. Zresztą chyba każdy kto coś tam gatunku liznął Reverend Bizarre zna i wie czego się można spodziewać.
Dla mnie najlepsza jest ostatnia płyta, nieznacznie za nią debiut. Drugi album to troszeczkę wypadek przy pracy. Nie ma takiego rozmachu i epickości jak pozostałe.
Jak pomyślałem o Reverendach, tak musiały polecieć pierwsze dwie duże płyty dla odświeżenia. Faza na metal nie-ekstremalny w pełni, zatem weszło jak nóż w roztopione masło. No i obydwa te materiały bardzo spoko (nie uważam dwójki za słabą płytę, chociaż fakt, że takich hitów jak pozostałe to ma najmniej), ale jednak ciągle za najlepszy uważam III: So Long Suckers, chociaż jest najdłuższa i w tej długości zahacza o kuriozum. A jednak ciągle zajebista. Od początku do końca albo się bujamy (They Used Dark Forces / Teutonic Witch), albo śpiewamy na cały dom (Anywhere Out of This World). Zajebongo płyciwo, wariacie.
Nie no, naprawdę. Od przedwczoraj słucham po raz czwarty czy piąty i jest tak zajebiście, że bardziej się nie da. Caesar Forever dołącza do grona sztosów od tego zespołu.
A covery black metali z miniaków to w ogóle bajka.
Christs may come and Christs may go, but Caesar is forever!
DiabelskiDom pisze: ↑4 lata temuChrists may come and Christs may go, but Caesar is forever!
Cytacik z Arthura Desmonda. Tego samego użył Boyd Ryż w jednym ze swoich kawałków.
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Kolejne kaseciarstwo - Heavier Than Life - The Reverend Bizarre Discography.
Szczegóły:
► Pokaż
The final Days of DOOM…
Pre-order has started:
DSR 129
Reverend Bizarre (FIN) - Heavier Than Life - The Reverend Bizarre Discography
Reverend Bizarre
Official 11-tape box with all recordings from the masters of TRUE DOOM: Reverend Bizarre.
Housed in a heavy luxurious matte black casewrapped box with silver hot foil stamped printing.
This box is strictly limited to 500 handnumbered and signed copies and includes:
Tape 1: Demo Recordings 1
Tape 2: Demo Recordings 2
Tape 3: In the Rectory of the Bizarre Reverend
Tape 4: Harbinger of Metal
Tape 5: II: Crush the Insects
Tape 6: Return to the Rectory
Tape 7: Salve of Satan / Teutonic Witch
Tape 8/9: III: So Long Suckers
Tape 10/11: Death is Glory... Now
- massive hardcover-book with many unseen pictures and tons of new liner notes and interviews
- metal-pin
- 2 regular patches
- backpatch
- flag
- 4 posters
- numbered certificate (signed by Albert, Peter and Earl)
The DIE HARD version (first 99 boxes) will also include an exclusive longsleeve which is only available with this box-set and only in the DSR shop.
To be released on: 31st January, 2022
Pre-order: https://darknessshallrise.de
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Muszę jeszcze dokupić II: Crush the Insects, bo mimo, że słabsza niż te ze zdjęcia, to ciągle świetna.
Ogólnie debiut rządzi. I fajnie poczytać dedykację we wkładce do Harbinger of Metal dla tych, którzy są rozczarowani faktem, że zespół nie nagrał znowu totalnego doomu, jak w kawałku In the Rectory z tego właśnie debiutu, a zamiast tego poleciał w swingi i groovy. Takie ichnie "pozdro dla kumatych"
Przełamałem się, bo znów wjechała faza na doomowanie i powiem tak - faktycznie zajebisty dumik, epicki niczym Candlemass, co piszę słuchając właśnie debiutu. Z innej strony z klimatem niby średniowiecznym (tematycznie, szacun za poruszaną historię na drugim albumie) z odwołaniem muzycznym do samych początków heavy doomowych w stylu Witchfinder General, czy innego The Obsessed, albo czystym nawiązaniem do praojców z Black Sabbath jak na demówce z grzybami na okładce. Za mną trzy materiały, z pewnością będzie dalej badane.
Wróciłem do tego siedemdziesięcio ośmio milionowo godzinnego albumu. Fajny powrót, zupełnie te siedemdziesiąt osiem milionów godzin się nie nuży. Pierwszorzędny szajs.