nie, nie jestem. zastanawiam się, czy dla ciebie kulturalny i grzeczny to ktoś, kto sra do kibla a nie na podłogę tam, gdzie akurat stoi. a jak wyciera dupę, to już laluś.
Nebiros pisze: ↑6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
CzłowiekMłot pisze: ↑6 lat temu
15.02 (sobota) - Gutalax, Planet Hell itd.
I jak wrażenia?
Ja wbiłem pod koniec Planet Hell, na który miałem z resztą wyjebane. Congenital Anomalies, a zwłaszcza Aborted Fetus jak dla mnie świetne występy. Wprawdzie wokalista tego drugiego był widocznie pod wpływem... ale to w sumie Rosjanin, to czego się spodziewać
Gutalax tak naprawdę to śmiechy, śmiechy przez pierwsze dwa kawałki może, a później to moim zdaniem nuda.
Generalnie udany gig, fajna atmosfera.
yog pisze: ↑7 lat temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem
Pojechałem do tego Krakowa głównie na Wolvennest i się nie zawiodłem. Świetna sztuka. Jak po introdukcji Shazulia wydobyła z siebie warriorowe UGH i wjechał na pełnej kurwie riff z Ritual Lovers to portki naznaczyłem ejakulatem z miejsca. Trochę z genialnego Void, trochę z debiutu, nagranego wespół z Der Blutharsh and the Infinite Church of Leading Hand, wszystko okraszone doskonałym brzmieniem.
Dread Sovereign bardzo fajnie, również przekrojowy set. Jednak z samym Wolvennest równać się to nie mogło. Saturnalia Temple dla odmiany nudno w chuj, bez porównania z zeszłorocznym, który widziałem. Jakby ich nie było, to bym nie płakał.
Belzebong // Dopelord // Weedpecker // Major Kong //
28.05.22 // Pogłos
Burakowska 12, Warszawa
Start: godz. 18:30
Ktoś się melduje? Warto pójść, bo niedługo klub czeka rozbiórka (aktywny będzie chyba jeszcze do wrześnie, później jak się uda zmiana lokacji)
PS dodatkowo warto pójść, bo kasiorka pójdzie na szczytny cel charytatywny. "Całkowity dochód z biletów zostanie przeznaczony dla siostrzeńca chłopaków z Weedpecker".
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
Jutro Taake i Kampfar u Bazyla w Poznaniu w razie czego
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
Ndz 29.5 - Finlandia w Warszawie czyli Oranssi Pazuzu
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
To było tylko odniesienie do posta, że nie tylko Finlandia. A muzycznie bardziej mi leży Deafkids. Myśle, ze to zrozumiałeś, ale masz jakiś problem, a uśmiechnięta buźka tego nie złagodzi.
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Nie mam problemu, po prostu zadałem pytanie, bo od odpowiedzi na nie zależy znaczenie Twojego komentarza.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hm...z Brazylii...walnę banałem no ale jakby Sepultura odwaliła koncert grając od A do Z z Beneath the Remains lub Arise to pędzilbym a na Deafkids pewnie obalę piwko i popatrzę sobię na jakieś młode adeptki metalu
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ____Face the consequence alone ____With honour - valour - pride
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 17820
Rejestracja:9 lat temu
yog
Nie ma nic bardziej metalowego od gigów kapel z Brazylii na 20-40 osób! Może wpadnę jak będę miał czas, jak głuchnąć, to przy Oranssi Pazuzu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Ja się pewnie narysuję, ale będę miał stany depresyjne, bo Impaled Nazarene nie zobaczyłem. Z tym piwem to może być różnie, bo nie wiem ile nas sztuk naprodukuje zaczarowany ołówek i kto będzie wyznaczonym frajerem, zwanym dla odwrócenia uwagi kierowcą...
Jak na muzę w której nie siedzę, to wczorajsze recitale Miasmatic Necrosis, Septage i Sacrofuck bardzo fajnie. Sacrofuck elo, lepiej wypadali (dla mnie) w tych motorycznych, jadących starszych kawałkach, niż chaotycznych bardziej świeżych. Ale ogólnie bardzo fajnie. Septage z perkmanem-wokalem raczej średnio, już pomijając fakt, że najlepiej było go słychać w kiblu, to mnie akurat taki sposób napierdalania, jak oni prezentują (i np Galvanizer, bo według mnie podobna para kaloszy) niespecjalnie jara. No ale jako ciekawostka może być. Główny kapel wieczoru za to bardzo mi podszedł. Było to dużo bardziej "metalowo-jadące" niż Septage, chociaż ciągle pozostawało grindcorem, pełnym skocznych, panczurskich galopad. A, no i kiedy kudłacz-wokal w końcu nie siedział za garami, tylko nakurwiał wyłącznie z mikrofonem, to dużo lepiej wypadł, nawet ubzdurałem sobie, że w końcu go słychać
Świetny ten gig z dzisiaj. By The Spirits znałem z nazwy. Na rozgrzewkę okej, lepiej wypadał ten jego neofolczek w szybszych momentach i po polsku. Trepaneringsritualen totalny miazgator i najlepszy występ wieczoru. Potężny, mroczny, niepokojący ritual ambient/death industrial. Zagrali we dwóch, bo sobie jeszcze bębniarza dokooptował. Of the Wand and the Moon piękny, melancholijny recital. Ten też wystąpił z całym składem. Nastrojowy, zamyślony i słodko-gorzki koncert. Wspaniale wypadł po czerni poprzednika. Jestem ultra zadowolony z obecności tego wieczoru w Hydrozagadce.
Eyehategod wczoraj rozjebało. Zajebisty, patologiczny recital. Plucie, opowiadanie o Jezusie i tona zielska. Brzmienie gęste, kleiste. Muzycznie mucha nie siadała, przekrojowy set w najlepszym sladżykowym stylu, bujający doomem, wykrzyczany hc punkiem a fraglesownia i tak powie, że to hehe stonerek.
Pierwszego supportu, czyli Orphanage Named Earth nie znałem. Takie tam, post metal jakich wiele, uboga odpowiedź na Rosettę.
Drugiego supportu, dla odmiany, też nie znałem, a były to cztery panienki z Jukej grające punkrocka, zwące się Maid of Ace. Jak wyszły, i zobaczyłem kilka małolat tu w sukienusi, tam w jakichś grzecznych, punkowych-z-H&M stylizacjach, to pomyślałem, że zaraz jakieś Sum41 odegrają. A tymczasem bardzo żywiołowo zagrały po ramonesowemu i dodatkowo autentycznie się jarając swoimi dźwiękami. Bardzo na plus, chociaż w domu bym tego w życiu nie włączył (nawiasem mówiąc, koncert odbywał się w DOMu hehehe hohoho).
Panzer Division Nightwish
Vortex4 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Wpadnę dzisiaj na Incantation do Bazyla. W czwartek na Pearl Jam, bilet za frajer wpadł dlaczego więc nie skorzystać.
"Between Shit and Piss we are Born"
deathwhore4 lata temu
Tormentor
Posty: 4653
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Z Pearl Jam możesz wyjść innym człowiekiem. Pójść tam z dziewczyną, a wrócić z nowym chłopakiem. Ja bym nie ryzykował. Bilet za darmo to tak jak te darmowe narkotyki na zachętę pod szkołą podstawową.
Nebiros pisze: ↑6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Vortex4 lata temu
Tormentor
Posty: 3086
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Hahaha, zaryzykowałem, wszedłem i wyszedłem z dziewczyną.